doniczka, drugie życie

Drugie życie: doniczki

Czasami jakiś przedmiot nam się znudzi, czasami nie pasuje do nowej koncepcji wnętrza albo po prostu przestał się nam podobać. Najprościej i najszybciej jest to wyrzucić. Pozbyć się zbędnego grata a potem kupić coś nowego, ładniejszego, lepszego albo modnego. Pytanie, czy to jedyna droga? Nie, oczywiście, że nie! W świecie konsumpcjonizmu i ciągłego kupowania coraz to nowych gadżetów zapominamy o tym, że to co już mamy można przerobić, odnowić, zrecyklingować. Po prostu dać czemuś drugie życie.

Z takiego postępowania moim zdaniem wynikają same korzyści. Oszczędzamy, bo nie wydajemy niepotrzebnie pieniędzy na coś, co za chwilę nam się znudzi i to wyrzucimy. Zaczynamy świadomie podejmować decyzje zakupowe nie dając się wkręcić w machinę konsumpcjonizmu i pogoni za nowościami. Podchodzimy z większym rozsądkiem do kwestii posiadania przedmiotów, uczymy się dbać o nie i zwracać uwagę na ich jakość. Odnawiając coś czy przerabiając rozwijamy swoją kreatywność, pomysłowość i przekazujemy takie wzorce osobom z naszego otoczenia. A co najważniejsze ograniczamy ilość śmieci, które trafiają do środowiska. Mogłabym zdecydowanie szerzej omówić ten temat, ale to nie jest blog o minimalizmie, tematyce egzystencjalnej czy finansowej. Myślę, że kilka tych ogólnych stwierdzeń wystarczy.

W ostatnim czasie zabrałam się za przerabianie doniczek na kwiaty tak, by pasowały kolorystycznie do nowego wystroju wnętrza naszego mieszkania. Dziś pokarzę te, które odnowiłam jako pierwsze. Kolejne dwie nie są jeszcze zasiedlone przez kwiaty, więc pochwalę się nimi w późniejszym terminie. Obie poniższe doniczki kupiłam za grosze w sklepie budowlanym. Urzekł mnie ich kształt i ceglasty kolor. Obecnie preferuję białe osłonki, więc zakupione doniczki przerobiłam. Pierwsza z nich została przyozdobiona naciekami wykonanymi z kleju na gorąco dzięki czemu uzyskałam ciekawe wypukłości. Drugą pokryłam geometrycznie ułożonymi przecinającymi się kreskami wykorzystując do tego klej Magik. Obie pomalowałam na biało farbą w spray’u. W taki prosty i niedrogi sposób mam dwie nowe, oryginalne doniczki na moje kaktusy.

Zachęcam do podobnych działań. Takie kombinowanie i przerabianie to spora frajda.